Byłoby nie na miejscu, gdybym dzisiejszego postu nie rozpoczęła wieścią, iż Paris Hilton pomieszkuje dwa kroki od mojego miejsca pracy, więc PARIS ZAPRASZAMY DO LILOU!!!!
A mój dzisiejszy outfit ma w sobie z Paris tyle co kot napłakał, rzekłabym wręcz, iż toto bardziej HELL niż PARYŻ. Ćwieki i koronki są na ten czas niby dość nietypowym połączeniem, dla mnie zaś idealnie się rownoważące, a prócz tego pasujące do tytułowego Wasteland'u. (Taki troszkę londyńskoromantycznodziewczyńskorockmeński set - tak, wiem ohydne słowotwórstwo!)
It would be inapropriate if I wouldn't mention about the fact that Paris Hilton is staying just a few meters away from the place I work in, so PARIS COME TO LILOU!!!!! And my today's outfit and Paris are having less than nothing in common, I'd rather say it's more HELL than PARIS. Studs and laces are unusual mix, but work perfect for me.





jacket - tequila-star
pants - jill sander
shirt - H&M
bag - F&F
gloves - gifted
Poza tym pragnę nadmienić, że w dniach 15-16.10.2011 i 23-24.10.2011 w sklepach Esprit czeka Was nie lada gratka. Płacąc za zakupy kartą zbliżeniową Master Card otrzymuje się 50% zniżki. Genialna okazja na dwa razy większe zakupy nie opróżniawszy portfela do cna, a to lubię!
Wy także możecie polubić i zasięgnąć więcej informacji o akcji na fanpage'u ESPRIT